Za bramą piekieł



Zbigniew Herbert

Co myśli Pan Cogito o piekle


Najniższy krąg piekła. Wbrew powszechnej opinii nie
zamieszkują go ani despoci, ani matkobójcy, ani także ci, którzy
chodzą za ciałem innych. Jest to azyl artystów, pełen luster,
instrumentów i obrazów. Na pierwszy rzut oka najbardziej
komfortowy oddział infernalny, bez smoły, ognia i tortur fizycznych.

Cały rok odbywają się tu konkursy, festiwale i koncerty. Nie
ma pełni sezonu. Pełnia jest permanentna i niemal absolutna.
Co kwartał powstają nowe kierunki i nic, jak się zdaje, nie jest
w stanie zahamować tryumfalnego pochodu awangardy.

Belzebub kocha sztukę. Chełpi się, że jego chóry, jego poeci
i jego malarze przewyższają już prawie niebieskich. Kto ma lepszą
sztukę, ma lepszy rząd - to jasne. Niedługo będą się mogli zmierzyć
na Festiwalu Dwu Światów. I wtedy zobaczymy, co zostanie
z Dantego, Fra Angelico i Bacha.

Belzebub popiera sztukę. Zapewnia swym artystom spokój,
Dobre wyżywienie i absolutną izolację od piekielnego życia.

z tomu „Pan Cogito”, 1974

portret



Naj­ważniej­sze przesłanie miłości - mieć naj­ważniej­szą osobę na świecie, ale jej nie po­siadać

Pobyć na krańcach świata



Pobyć w krańcach świata
Zrozumieć jego bieg
Zanurzyć się w przeszłości
Pobiec w przyszłość gdzieś

Obejrzeć swe wspomnienia
Poruszyć świata krąg
Wskoczyć przed marzenia
Przejrzeć pieśni moc


przechodząc przez luzztro


Łyk szczęścia


Kroplą zmysłów spisane marzenia




Tak grają, że się duszę chce rozewrzeć całą
I tą bielą się osnuć, w tę kaskadę białą
Nurzać duszę i mleczną srebrzyć ją ponową.
 

Czarna dama




Bezwzględna manipulantka
niczym lis przebiegły czeka,
nie pomogą prośby, szlochy
ani łez wylanych rzeka.

Pachamama