Egzystujemy w równoległych światach, Każdy na innym poziomie, Babilońskiej wieży. Trwamy obok siebie. Czasem kwant nadziei, Zaiskrzy... Potem los weryfikuje, Bezduszną matematyką, Że to nie ten kierunek, Nie ta częstotliwość. A życie upływa nam, Jako forma istnienia białka.