Pewnego wieczoru wpadłam do Smyka i Stasia ze słowami "Cześć, jestem Squaw". Ich spojrzenie - bezcenne. Oczy wybałuszone ze zdziwienia pytające "czy ty wiesz co mówisz"? Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam, że jestem ładną leśną indianką z filmu Winetou. W mojej pamięci z czasów dzieciństwa zarejestrował się obraz pięknej dzikuski przygarniętej przez Winetou. Myślałam wtedy, że Squaw to piękna kobieta, wybranka wodza. Jednak reakcja Smyka i Stasia wprawiła mnie w osłupienie. Śmiali się do rozpuku. W jednej chwili przypomniało mi się, że w wieku nastoletnim dostawałam od mamy komentarze - "Ty głupia pipo!" Z tego co pamiętam, to przeważnie chodziło o moje głupie serce, podejmujące głupie decyzje. Z biegiem czasu dojrzałam i zamieniłam ton na komediowy - "o, ja głupia pipa, buhahah" i śmiałyśmy już obie na cały regulator. Teraz nachodzi mnie myśl, czy moje serce było, aż tak głupie? Hmmm, wada to czy zaleta? Najwyraźniej urodziłam się przyduszona...
Szamanita Dlaczego tu jesteś z nami ? - pyta mnie Staś, już drugi raz a ja nie znajduję odpowiedzi. Ta pustka w głowie jednak szepcze - to jest bardzo istotne pytanie, skoro odpowiedź jest ukryta, szuuuu. Zostawiam sobie w głowie otwarte pytanie i wiem, że kiedyś odpowiedź do mnie przyjdzie w odpowiednim czasie i momencie. Po tygodniu pojawia się odpowiedź znikąd:" Jedyny powód to otwarte serce". Hmmm, Otwarte serce- zadumałam się, ale o co chodzi z otwartym sercem, hmmm. A było zamknięte? Czy spałam za długo? Nagle mgła mózgowa zaczeła się przejasniać i przypomniało mi się jakz z diesięć lat temu mama zapytała - "Jakiego mężczyznę chciałabym w swoim życiu " - odpowiedź pojawiała się, ta sama niezmiennie - "Żadnego, faceci to kłopoty, oszukują, manipulują i kradną". Trauma trwała 7 lat. Rok temu mama zapytała czy chciałabym jakiegoś mężczyznę w swoim życiu" - niespodziewanie padła konkretna odpowiedź - "Szamana bym chciała". Mama westchn...